10 małych rzeczy, które zamieniają zwykły jesienny wieczór w coś naprawdę przytulnego

Książka, herbata, miękki koc i ten moment, kiedy wreszcie nigdzie nie musisz się spieszyć.

Są takie wieczory, na które czekam przez cały dzień.

Nie dlatego, że wydarzy się coś wyjątkowego, wręcz przeciwnie. Najlepsze jest właśnie to, że nic szczególnego nie musi się wydarzyć.

Za oknem robi się coraz ciemniej, temperatura spada, w domu zapalają się małe lampki zamiast górnego światła. Robię sobie herbatę, odkładam telefon trochę dalej niż zwykle i biorę do ręki książkę.

I nagle zwykły wtorek zaczyna przypominać małe wakacje.

Jesień ma w sobie coś, co wyjątkowo sprzyja takim chwilom. Krótsze dni i chłodniejsze wieczory sprawiają, że naturalnie zaczynamy szukać ciepła, miękkich rzeczy i spokojniejszych zajęć. A czy jest coś lepszego niż wieczór z książką?

Nie potrzebujesz jednak idealnego wnętrza, designerskiego fotela ani całego Pinterestowego reading nook.

Czasami wystarczy kilka małych rzeczy.

1. Książka, na którą naprawdę masz ochotę

To chyba najważniejszy punkt.

I nie, nie musi to być książka, którą „powinnaś” przeczytać.

Może to być powieść, którą kupiłaś kilka miesięcy temu i cały czas czeka na swoją kolej. Może książka, którą czytałaś już trzy razy. A może coś zupełnie lekkiego, czego potrzebujesz właśnie teraz.

Jesienne czytanie nie musi być ambitne.

Czasami chcemy po prostu zanurzyć się w dobrej historii i na chwilę znaleźć gdzieś indziej.

I chyba właśnie za to najbardziej lubię książki.

2. Ciepłe światło zamiast górnej lampy

Jest coś niezwykle przyjemnego w pierwszych jesiennych wieczorach, kiedy można wreszcie zapalić małe lampki, świeczki i lampiony.

Górne światło potrafi powiedzieć: „dzień pracy jeszcze się nie skończył”.

Mała lampka mówi raczej: „usiądź, już nigdzie nie musisz iść”.

Jeśli masz możliwość, spróbuj wieczorem wyłączyć główne światło i zostawić tylko kilka mniejszych punktów. Pokój od razu robi się bardziej miękki i przytulny.

I nagle nawet zwykły fotel w salonie zaczyna wyglądać jak idealne miejsce do czytania.

3. Ulubiony kubek

Herbata smakuje lepiej w ulubionym kubku. Nie mam na to żadnych dowodów naukowych, ale jestem gotowa się o to kłócić. 😉

Jesienią najczęściej wybieram coś ciepłego i prostego — herbatę z sokiem malinowym, kakao albo miętę z pomarańczą.

Nie chodzi nawet o sam napój.

Chodzi o ten mały moment przygotowania.

Nalać wodę. Wybrać kubek. Poczekać kilka minut. Usiąść.

Takie drobne czynności potrafią naprawdę zmienić tempo wieczoru.

4. Coś miękkiego

Koc.

Duży sweter.

Grube skarpetki.

Poduszka.

Jesień chyba oficjalnie rozpoczyna sezon otulania się wszystkim, co miękkie.

I bardzo dobrze.

Nie wszystko w naszym domu musi być praktyczne. Niektóre rzeczy mają po prostu sprawiać, że chce nam się zostać na kanapie jeszcze pół godziny.

5. Telefon trochę dalej

To jest chyba najtrudniejszy punkt.

Bo przecież tylko sprawdzę jedną wiadomość.

Tylko zerknę na Instagram.

Tylko zobaczę, co nowego na YouTubie.

I nagle mija 40 minut, a książka nadal leży obok mnie zamknięta.

Dlatego podczas wieczoru z książką lubię odłożyć telefon trochę dalej. Nie musi być w innym pokoju. Wystarczy, żeby nie leżał dokładnie pod ręką.

To mały gest, ale różnica jest ogromna.

Nagle okazuje się, że można przeczytać nie tylko trzy strony przed snem, ale naprawdę kilka rozdziałów.

6. Miejsce, w którym chce się zostać

Nie potrzebujesz osobnego pokoju do czytania.

Czasami wystarczy kawałek kanapy, fotel przy oknie albo łóżko z dobrą lampką.

Najważniejsze, żeby było Ci wygodnie.

Jeśli masz w domu miejsce, które szczególnie lubisz, spróbuj zrobić z niego swój mały jesienny kącik.

Koc, lampka, stolik na kubek i książka.

Tyle.

Nie trzeba od razu przeprowadzać remontu. 😉

7. Książka, którą można zabrać ze sobą wszędzie

Czytanie nie zawsze odbywa się w domu.

Książka jedzie z nami pociągiem, czeka w samochodzie, ląduje w torbie podczas wizyty u lekarza albo wychodzi z nami na kawę.

I tutaj pojawia się jedna z moich ulubionych rzeczy — book sleeve, czyli etui na książkę.

Jeśli tak jak ja lubisz nosić książkę ze sobą, dobrze jest mieć coś, co ochroni ją przed przypadkowym zagięciem okładki, otarciami czy rzeczami, które bezlitośnie przemieszczają się po torebce.

Moje book sleeve szyję ręcznie z tkanin, które sama wybieram. Każde z nich ma trochę inny charakter — niektóre są spokojne i minimalistyczne, inne bardziej jesienne i kolorowe.

Tutaj znajdziesz ich więcej Sklep.

I chyba właśnie o takie małe rzeczy chodzi w cozy.

Nie o to, żeby mieć więcej.

Tylko żeby rzeczy, które już mamy, naprawdę sprawiały nam przyjemność.

8. Mały rytuał przed czytaniem

Może to być herbata.

Może zapalenie świecy.

Może pięć minut ciszy.

Nie musisz tworzyć skomplikowanej rutyny.

Właściwie im prostsza, tym lepiej.

Chodzi o to, żeby po pewnym czasie Twój mózg zaczął kojarzyć te kilka drobnych czynności z momentem odpoczynku.

Herbata → koc → książka → cisza.

9. Czytanie bez celu

To chyba coś, o czym łatwo zapomnieć.

Czytanie nie musi być produktywne.

Nie musisz przeczytać 30 stron.

Nie musisz prowadzić listy przeczytanych książek.

Nie musisz wyciągać z niej życiowej lekcji.

Nie musisz nawet skończyć rozdziału.

Możesz przeczytać pięć stron i odłożyć książkę.

Możesz przeczytać sto.

Możesz po prostu siedzieć z książką na kolanach i przez kilka minut patrzeć przez okno.

Nie wszystko musi być zadaniem do wykonania.

I może właśnie dlatego jesienne wieczory z książką są takie przyjemne.

10. Zgoda na to, żeby nic więcej już dziś nie robić

Bo czasami po całym dniu mamy w głowie listę rzeczy, które jeszcze trzeba zrobić.

Odpisać.

Posprzątać.

Przygotować.

Sprawdzić.

Zaplanować.

I oczywiście zawsze znajdzie się jeszcze jedna rzecz.

Tylko że czasami naprawdę można powiedzieć:

„Dzisiaj już wystarczy.”

Można zrobić herbatę, usiąść pod kocem i czytać książkę.

Bez poczucia winy.

Bez nadrabiania.

Bez zastanawiania się, czy przypadkiem nie powinno się robić czegoś bardziej produktywnego.

Po prostu być.


A może właśnie tego najbardziej potrzebujemy jesienią?

Przestać się spieszyć.

Odłożyć telefon na stole.

Przeczytać ten sam akapit drugi raz, bo przez chwilę patrzyliśmy przez okno.

Zorientować się, że minęła godzina i właściwie niczego nie zrobiliśmy.

I jest nam z tym dobrze.

Może więc tej jesieni zamiast kolejnej listy rzeczy do zrobienia warto stworzyć sobie kilka małych rzeczy, na które naprawdę będziemy czekać.

Ulubiona książka.

Ciepły kubek.

Miękki koc.

Mała lampka.

Kilka przeczytanych stron.

I wieczór, który przez chwilę należy tylko do nas.

A Ty? Masz swój mały jesienny rytuał ?


Jeśli chcesz stworzyć swój własny cozy reading evening…

Nie potrzebujesz wiele. Wybierz książkę, którą naprawdę chcesz przeczytać, przygotuj coś ciepłego do picia, znajdź najwygodniejsze miejsce w domu i odłóż telefon.

A jeśli zabierasz książki ze sobą poza dom, możesz zajrzeć do mojej kolekcji ręcznie szytych book sleeve — stworzonych właśnie po to, żeby Twoja ulubiona książka mogła bezpiecznie podróżować razem z Tobą.

Etui na książki znajdziesz tutaj https://guciadesign.pl/kategoria-produktu/etui-na-ksiazki/

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *